Mieliśmy okazję przetestować gogle VR-BOX. Początkowo byłem do nich nastawiony dosyc sceptycznie. Ale szybko zmieniłem zdanie. Z czego wynikał sceptycyzm? Z kilku powodów…

 

Po pierwsze uważałem, że Polacy z Parku Naukowo Technologicznego w Opolu, bez większego wysiłku sklonowali opensourc’owego Google Cardboarda. Sądziłem też, że zmiana koloru czy dodanie opesek to za mała zmiana aby móc prezentować swoje gogle vr jako nowy produkt. Myliłem się. VR-BOX to „Mercedes” wśród kartonowych gogli VR! Zmian jest znacznie więcej. Poczynając od materiału z którego wykonane są gogle, po wygodę użytkowania.

 

VR-BOX to Mercedes wśród kartonowych gogli VR!

Pisaliśmy jakiś czas temu o teście headsetu Google Cardboard który wykonał Komputer Świat. Podczas testu odkryli, że niewygoda użytkowania gogli mija gdy w miejscu styku kartonu z nosem dołożymy wacik kosmetyczny. W VR-BOX’ie znajduje się tam miły w dotyku kawałek filcu, i uwierzcie mi, ten detal diametralnie zmienia to jak dobrze gogle siedzą na nosie i jak długo możemy w nich wytrzymać! Dodatkowo pot im nie straszny bo materiał wydaje się mu opierać i nie pozostają ślady, Dodatkowo filc znajduje się też w miejscu styku z czołem! Widać, że projektant zauważył wszystkie wady Cardboarda i im zapobiegł w swoim produkcie.
Kolejną zmianą o której nie miałem pojęcia jest materiał odpowiadający za trzymanie smartfona. W dotyku przypomina matę antypoślizgową ‚Gecko’ do telefonów, która powoduje, że telefon bardzo dobrze się trzyma na desce podczas jazdy samochodem. Po zamknięciu pokrywy w przeciwieństwie do Cardboarda mamy pewność, że telefon się nie wyślizgnie. Co ciekawe Headset pomieścił nawet takie „bydle” jak Samsung Note 4! Doskonale radzi sobie również z milejszymi modelami, należy pamiętać o wczytaniu ustawień, profilu do odpowiedniego modelu z aplikacji google cardboard.

Dużym udogodnieniem jest przyciemnienie wnętrza. Niby nic, a bardzo pomaga. Ciemny materiał świetnie odcina nas od światła które mogło by wpadać przez szczeliny miedzy twarzą a headsetem i odbijać się powodując dyskomfort podczas zanurzania się w wirtualnych światach.

Paski trzymające headset na twarzy uwalniają nasze ręce a ich montaż w dosyć wysokiej części gogli powoduje że całość nie ciąży za nadto. Jeśli można im coś zarzucić to to, że rzepy są klejone do paska zamiast przyszyte i pod koniec testu zaczęły lekko odstawać. Drobna niedogodność którą można własnoręcznie poprawić.

null
W porównaniu do gogli SmartBox 3D – również Polskiej konkurencji, VR-BOX mają szersze pole widzenia. Powoduje to pozytywne i negatywne skutki. Headset testowałem z telefonem LG G3 z ekranem o rozdzielczości quad HD. Tak wysoka gęstość pikseli powoduje, że nie było widać ani pikseli ani przestrzeni między nimi (screen-door effect), chyba, że mocno się na tym skupiłem. W SmartBox 3D nieco mniejszy FOV powoduje, że mamy mniejsze pole widoczności ale używamy całego ekranu, a nie gównie jego środka. SmartBox 3D ma też ciekawą konstrukcję, z pewniejszym mocowaniem dla smartfonu, różnią się znacznie od Google Cardboard. Jeśli miałbym wskazać zwycięzcę porównania poleciłbym zakup obu i przetestowanie. Moim zdaniem nadają się do różnych zastosowań i świetnie się uzupełniają. Sam SmartBOx 3D testowny był w Chip’ie oraz najnowszym CD Action. Jednak  przeszkodą przed testem obu, może okazać się…

Cena. Ta może wydawać się jednak za wysoka jak na kawałek kartonu z całkiem przyzwoitą optyką (jednak na mój gust szkła są nieco za małe). Wydawać, ponieważ jak napisałem wcześniej gogle wykonane są z dużo trwalszego materiału i są mercedesem wśród tanich, kartonowych gogli VR. Jednak zainwestowanie 39 złotych w coś co jest dobrym, wymiernie tanim substytutem Oculusa czy Gear VR’a jest lepszym posunięciem niż kupowanie Google Cardboard a nie daj Boże podróbki Cardboarda za 15zł… z soczewkami zrobionymi chyba z denka po małej butelce.  Dodatkowo na nieoryginalnych kartonowych goglach szybko pojawią się ślady po pocie co wygląda nieestetyycznie, bo sam katron nie został niczym pokryty jak w VR-BOX.

 

 


Jeśli już jesteśmy przy porównaniach z Gear VR… jest to raczej młodszy brat. Karton nie ma czujników ruchu, wiec używa tych zamontowanych w smartfonie. Te zostały tam umieszczone w innym celu niż VR i czasami nie wyrabiają. Jedak w porównaniu Cena/jakość biją Samsunga na głowę. 4000zł a 40 zł to spora różnica… Jeśli ktoś chce jedynie zobaczyć czym jest VR, nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Android Play i AppStore pękają od gier i aplikacji tego typu gogle. Jeśli macie smartfona z (akcelerometrem i…) żyroskopem i ekranem minimum full HD, a VR to dla was czarna magia i nie wiecie jak to działa, musicie zakupić sobie VR-BOX, wy i wasi znajomi nie uwierzą co potrafi „zwykły” smartfon. Jeśli jednak jesteście maniakami VR i jeszcze nie macie Headsetu, poleciłbym uzbierać na Gear VR bądź poczekać z VR-BOX’em na premierę Oculusa CV1 w pierwszym kwartale 2016!

Gogle możecie zakupić na stronie www.vr-box.pl , widziałem je też na Polskich portalach aukcyjnych.

 


Producent oferuje również gogle brandowane, z logiem firmy bądź grafiką. Dla firm zamawiających hurtowo przewidziane są rabaty cenowe. Gadget świetnie sprawdzi się jako prezent na eventach, istnieje możliwość zamówienia aplikacji ze zdjęciami 360*, a również w Polsce znajdują się firmy specjalizujące tworzeniem zaawansowanego softu na tego typu gogle!