Za nami targi Good Games Warsaw, czyli cztery dni pełne gamingowych wrażeń.

Wśród wielu VR’owych atrakcji, serca uczestników zdobył driver „Walkin VR” autorstwa Grzegorza Bednarskiego, dzięki któremu każdy kto przyszedł na stanowisko mógł zagrać w gry osadzone w wirtualnej rzeczywistości.

Pisząc „każdy”, mamy na myśli osoby, które nie mają pełnej sprawności ruchowej, przez co nie mogą chodzić, schylić się, obrócić czy używać obu rąk podczas gry – a to przecież jest czasem bardzo istotne w VR’owych rozgrywkach. Spytacie więc, jak to działa? W przypadku osób z niedowładem nóg, chodzenie po przestrzeni  umożliwia wciśnięcie odpowiedniego klawisza na jednym z kontrolerów, a sterowanie obrotami i pozostałymi ruchami udostępnia drugi kontroler – przez co człowiek może poruszać się bez ograniczeń, które towarzyszą mu w normalnym świecie.

W przypadku gry jedną ręką rozwiązane jest to inaczej. Gracz na początku rozrywki klonuje w wirtualnym świecie jedyny kontroler, po czym może kontrolować go ruchami głowy. To, gdzie gracz spojrzy, będzie określało jego miejsce w rzeczywistości. Natomiast pierwotny kontroler będzie poruszany ręką zupełnie niezależnie.

Brzmi świetnie? Nie uwierzycie, ale to nie koniec możliwości driver’a. Podczas targów Good Game Warsaw stanowisko z „Walkin VR” odwiedziły osoby chore na rdzeniowy zanik mięśni, które nie mogły podnieść rąk wyżej niż kilkanaście centymetrów, czy Kotwicz, którego chwyt sprawiał, że kontroler w wirtualnej rzeczywistości był wygięty w odwrotną stronę, niż oczekiwał sam kontrolujący. Co zrobił autor? Oczywiście nie dał się zaskoczyć sytuacji. W pierwszym przypadku dostosował sterownik, by był wyżej, na odpowiednim poziomie do korzystania z wirtualnej rozrywki, w drugim podjął próbę odwrócenia kontrolera w rozgrywce. Tym samym, Grzegorz Bednarski, po raz kolejny pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych, a VR’owe doświadczenia dostępne są dla coraz większej grupy osób. W głowach redakcji rodzi się pytanie: „Jakie jeszcze przeciwności pokona autor „Walkin VR„?”. Z niecierpliwością czekamy na rozwój sytuacji.