Ritech VR 3D II – Recenzja

Słowem wstępu:

Moje doświadczenia z wirtualną rzeczywistością zaczęły się, kiedy przeglądając YouTube natknąłem się na film pod tytułem „Zestaw VR za 60$”. Zachęcony do pierwszego kontaktu z wirtualną rzeczywistością i nadania grom nowego, przestrzennego wymiaru zacząłem szukać odpowiednich dla siebie gogli. Autor owego filmu – JackQuack na swoim kanale promował inne gogle, niż te które sam wcześniej zakupiłem; ale po kolei. Szukając innych propozycji gogli na tym samym portalu, natrafiłem na materiał innego użytkownika zatytułowany „RITECH Virtual Reality 3D Glasses II – the Best/Cheapest Google Cardboard Solution? Adjustable lens!”, co można przetłumaczyć jako ” RITECH Gogle VR 3D II – najlepsze/najtańsze rozwiązanie Google Cardboard? Regulowane Soczewki!”.

Autor nagrania dosyć mocno wychwalał regulację soczewek, wygodę, ale przede wszystkim to jak niesamowicie gra się w wirtualnej rzeczywistości na sprzęcie tej marki. Skuszony filmem, postanowiłem zakupić prezentowane gogle, lecz dla oszczędności zamówiłem je na Aliexpress za 44zł (na allegro były do kupienia za 95zł). Pozostało jedynie poczekać jeszcze około miesiąca na dostawę. Po obejrzeniu kolejnego filmu JackQuacka emocje wzięły górę i zamówiłem drugą parę sprzętu od Ritech na allegro (z myślą, że później jedne z nich sprzedam). Gogle przyszły zapakowane w oryginalne pudełko. Dodatkowo w paczce znalazłem : pasek na głowę do montażu w goglach, magnes do własnego montażu, instrukcję. Nie zwlekając – przystąpiłem do testów!

Pierwsze wrażenia i Field of View:

Po założeniu gogli i pobraniu pierwszej aplikacji (google cardboard) mogłem zacząć zabawę. Już po chwili użytkowania mojego nowego sprzętu mogłem stwierdzić, że bardzo mocno się zawiodłem. Przed sobą ujrzałem ekran mojego telefonu ściśnięty do środka w taki sposób, że miałem wrażenie jakbym patrzył na duży telewizor o proporcjach 4:3, który znajduje się tuż przed moją twarzą. Doskonale widziałem wszystkie krawędzie, co w praktyce oznacza fakt, że gogle mają bardzo niski FOV. W filmie JackQuacka, w których prezentowane akurat były Weebo usłyszałem takie stwierdzenie : „wrażenia porównywalne z Oculus Rift, pole widzenia w grze prawie w całości wypełnia nasze pole widzenia”. Pierwsza myśl, jaka wpadła mi do głowy to fakt, że skoro Oculus Rift  ma tak niski FOV to nazywanie tego wirtualną rzeczywistością jest jakimś sporym żartem, bo ja wcale nie czuję się jakbym naprawdę był w grze. To wszystko jest przereklamowane!

Frustracjom nie było końca. Już na starcie zraziłem się do VR a jeszcze bardziej irytował mnie fakt, że jadą do mnie drugie takie same gogle z chin… Dziś dziękuję sobie, że odezwałem się do JackQuack’a i zapytałem go o gogle, których on używa, bo dowiedziałem się wtedy jednej rzeczy, która przywróciła mi nadzieję – „Dziwne że tak masz. U mnie w goglach obraz wypełnia bardzo mocno pole widzenia i ma się uczucie jakby naprawdę było się w świecie gry” – postanowiłem więc przetestować jeszcze inne gogle i do dnia dzisiejszego gdy piszę tą recenzję przetestowałem już 8 różnych modeli gogli VR, aby mieć doświadczenie na tyle duże by móc oceniać je w recenzjach. Ritech, niestety powalił mnie drastycznie niskim FOV – co jest najważniejszym elementem w grach VR, ale miałem nadzieję, że sprzęt ten jeszcze czymś mnie zaskoczy.

Personalizacja i funkcjonalność:

Jeżeli chodzi o funkcjonalność gogli, to tutaj też niestety mam im sporo do zarzucenia. Zacznijmy może od metody umieszczenia telefonu. Producent na froncie gogli stworzył otwieraną klapkę i trzeba przyznać, że jest to dobre rozwiązanie. Klapka zamyka się na zatrzask i zrobiona jest dosyć solidnie, gorzej wygląda natomiast systemem trzymania telefonu. Telefon w goglach montujemy przyciskając go do przyssawek umieszczonych po wewnętrznej stronie klapki. Na początku wydawało mi się to fajnym i pomysłowym rozwiązaniem, ale już po kilku pierwszych testach okazało się zmorą. Przyssawki działają na prostej zasadzie : przyciskamy do nich telefon, a one łapią się jego powierzchni. O ile u mnie nie było z tym problemu, tak telefony o porowatej powierzchni tylnej klapki miały spory problem z utrzymaniem się w przyssawkach. Tak samo mój telefon Samsung Galaxy S4, który z tyłu jest dosyć wypukły, niestety nie trzymał się tam rewelacyjnie. Najlepiej przyssawki swoją funkcję spełniały przy pracy z Galaxy S6, który ma równą i szklaną powierzchnię tylną. W trakcie testów niestety okazało się, że to rozwiązanie ma jedną bardzo poważną wadę. Przy intensywnym nagrzewaniu się telefonu przyssawki puszczały i telefon spadał sobie bezwiednie na dół gogli,  co powodowało u mnie natychmiastowego zeza.

Co do magnesu w goglach – w pełni spełnia on swoją funkcję i nie mam mu nic do zarzucenia. Działa standardowo, jak we wszystkich innych goglach VR.

Gogle posiadają również regulację soczewek w postaci szerokości ich rozstawienia, co według producenta ma prowadzić do zmaksymalizowania komfortu używania dla każdego – niezależnie od rozstawienia oczu czy wielkości telefonu. Jest to zdecydowanie dobry pomysł, jednak jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. U mnie regulacja była na tyle delikatna, że aby zapobiec jej samoczynnej zmianie regulacji musiałem potraktować je taśmą klejącą.

Co do personalizacji, gogle nie oferują nic więcej, bo też niczego więcej od nich nie wymagałem w tej kategorii cenowej.

 

 

Soczewki: Jakość i Ostrość

Producent mocno chwali się tym, że zamiast soczewek okrągłych zastosował soczewki kształtem zbliżone do większości okularów, co ma zapewnić nam bardziej naturalny obraz. Cóż… przy tak niskim FOV, raczej nie ma to większego znaczenia.

Natomiast jeżeli chodzi o soczewki, to im również nie mam nic do zarzucenia bo obraz, który oddają jest ostry w każdym miejscu. Nie są najwyższej jakości, ale jak wcześniej o tym wspomniałem w goglach o niskim FOV obraz jest na tyle mały, że każde soczewki dałyby sobie radę więc ciężko jakkolwiek ocenić ich jakość. Dziś po testach wiem, że najlepsze efekty dają okrągłe soczewki i nie bez powodu stosuje się takie w projektach typu Oculus Rift lub HTC Vive więc zastosowanie przez producenta Ritech’a innych soczewek to zwykły strzał w kolano w przypadku recenzji gogli pod VR.

Wygoda i wykonanie:

Gogle posiadają gąbkę w praktycznie większości miejsc styku z twarzą więc ich używanie jest dość komfortowe, ale niestety i tu znalazły się wyjątki. Szczelina na nos została wyraźnie zaprojektowana z myślą o wymiarach i budowie azjatyckiej ludności przez co ja ze swoim wielkim europejskim nosem nie miałem zbyt miłych odczuć z użytkowania Ritech VR 3D II. Gogle mocno uwierały mnie w nos.

Co do wygody pasków trzymających gogle na głowie – są wykonane dobrze. Nie czułem żadnego dyskomfortu związanego z nimi i bardzo dobrze spełniały swoją funkcję. Niestety z przykrością stwierdzam, że gumowe paski to najlepsza rzecz z tych gogli, które zostawiły po sobie mocny niesmak, przynajmniej u mnie.

W kwestii wykonania – gogle zrobione są w większości z plastiku o gładkiej powierzchni i wyglądają na trwałe. W trakcie testów i późniejszej eksploatacji nie znalazłem rzeczy, która świadczyłaby o słabym wykonaniu. Jedynym minusem lub jak kto woli mankamentem jest fakt, że plastik swoją fakturą powoduje, że przy dużej jasności obrazu poza samym obrazem wewnątrz gogli widzimy również odbijające się od ścianek wewnętrznych światło. Gdyby były one wykonane z matowego materiału,  nie mielibyśmy zapewne tego problemu.

Podsumowanie:

Szybko pojawiające się nowości w branży wirtualnej rzeczywistości powodują, że zarówno użytkownicy gogli jak i sami producenci są jeszcze słabo wyedukowani. W związku z tym wielu ludzi kupując gogle kieruje się przede wszystkim opinią innych (np. na YouTube). Po testach Ritech VR 3D II stwierdzam, że producent ma jeszcze bardzo dużo lekcji do nadrobienia, w szczególności tych z fizyki (dział optyka  ), ponieważ w grach najważniejsza jest imersja z wirtualnym światem, dlatego tak istotny jest FOV, którego Ritech dał nam w okolicach 40-50 stopni.

Biorąc więc pod uwagę wszystkie powyższe aspekty, muszę zdecydowanie odradzić komukolwiek zakup tychże gogli. Jeżeli tak jak ja wtedy, dopiero zaczynacie swoją przygodę z VR szczególnie polecam Wam przyjrzeć się bliżej rzeczywistości wirtualnej. Zachęcam więc gorąco do chociażby przeczytania materiałów, które publikujemy na QuackVR.com, bo może to zaoszczędzić Wam sporo nerwów i rozczarowań w przyszłości.

OCENA SUMARYCZNA:

Recenzja: Łukasz Nadolny