FromSoftware to studio znane przede wszystkim z serii Dark Souls. Jednak mimo iż dopiero Soulsy dały studiu światową sławę, to ma ono długą historię robienia nie tylko bardzo trudnych gier. A że ostatnio studio raczej skupiało się na tych wszystkich Soulslike’ach (w tym dalej tworzonym Sekiro: Shadows Die Twice) to nie dziwne było, że gdy nadarzyła się im okazja zrobić coś na Playstation VR to zdecydowali się zrobić grę odstającą od ich głównej serii – fabularyzowaną przygodówkę pod tytułem Déraciné. Czy japończykom udało się okiełznać możliwości VR i czy powstała z tego dobra gra?

Fabuła

Déraciné skupia się na grupce brytyjskich uczniów w szkole z internatem, do których przybywamy my w formie dobrej wróżki pomagającej bohaterom. Będziemy obserwować ich różne proste (bo osadzone głównie w jednej, stopniowo otwieranej przed nami lokacji) przygody. Déraciné to gra bardzo mocno skupiona na fabule i ta jest naprawdę dobra. Gra w bardzo zgrabny sposób wywiązuje więź między graczem a bohaterami przedstawiając nam codzienne perypetie ekipy, relacje między nimi, aby w zakończeniu zaprezentować zaskakująco mroczną wizję tego co się stało. Mimo niespiesznego tempa całości fabuła wciąga i emocje pod koniec się odzywają, bo jednak gracz mocno się z tymi uczniami zżywa.

Rozgrywka

Tak jak wspomniałem, Déraciné to przygodówka, więc rozgrywka polega tutaj głównie na interakcji z obiektami. Jako iż jesteśmy wróżką manipulującą czasem to przez większość czasu będziemy oglądać zatrzymaną akcję, podchodząc do odpowiednio oznaczonych miejsc pozwalających na interakcję, wyszukując z pomocą wymaganych dwóch Move’ów podświetlone przedmioty. Te podświetlone na niebiesko po puszczeniu trafią do naszego ekwipunku, co oznacza że musimy znaleźć inne miejsce w które trzeba danyp obiekt dać. Zasadniczo jest to typowa struktura przygodówki point-and-click, jednak po dodaniu manipulacji obiektami w VR i przyjemnej fabuły, wyłania się tutaj produkt który nawet człowieka niezbyt lubiącego typowe point-and-clicki może zainteresować.

Wykonanie

Ogólnie gra jest wykonana przyjemnie – stylizowana grafika i postacie, które od razu dają po sobie znać, że zostały zaprojektowane w Japonii, zaskakująco pasują do tego (przynajmniej na początku) sielankowego klimatu, a delikatna muzyka świetnie to dopełnia. Niestety mam z grą 2 problemy. Po pierwsze gra nie zawsze wszystko dobrze tłumaczy, więc kilka razy musiałem zaglądać do nagrań na YT, żeby zobaczyć jak coś zrobić (chociaż po zobaczeniu często te rozwiązania okazywały się oczywiste, więc to może moja wina). Niestety jest to gra w którą lepiej jest grać na stojąco, więc błąkanie się bez celu męczy zdecydowanie bardziej niż przy normalnych przygodówkach. Drugim problemem jest to, że śledzenie kontrolerów Move nie należy do najlepszych. Move’y w kilku grach pokazują, że mogą być śledzone naprawdę dokładnie, a tutaj niestety są one trochę roztrzęsione, nie do końca precyzyjne. Co prawda nie przeszkadza to w rozgrywce, bo nie ma tutaj nic co wymagałoby precyzyjnego sterowania, ale mocno wybija to z imersji w tej zaskakująco wciągającej w swój świat grze.

Podsumowanie

Jeśli po VR oczekujecie jedynie typowych gier akcji, w których będziecie mogli z kimś powalczyć, czy postrzelać, to Déraciné omijajcie szerokim łukiem. Jeśli jednak jesteście otwarci na nowe doświadczenia, lubicie dobre fabuły i jesteście ciekawi jak From Software poradziło sobie z przedstawieniem takowej fabuły przy pomocy gogli, to jak najbardziej polecam dać tej grze szansę. To będzie miło spędzone kilka godzin.

Déraciné [PSVR] – recenzja

8

Stosunek cena/jakość

8/10

    Fabuła

    9/10

      Wykonanie

      7/10

        Rozgrywka

        8/10

          OCENA KOŃCOWA

          8/10

            Zalety

            • Ciekawa opowieść
            • Prosta, ale przyjemna mechanika
            • Stylizowana grafika

            Wady

            • Śledzenie Move'ów
            • Czasem niejasne rozwiązania zagadek