Pierwsze Unearthing Mars bardziej pokazywało potencjał VR niż było grą. Wydawca eksperymentował z różnymi rozwiązaniami dopiero ucząc się wirtualnej rzeczywistości. Efekt był średni – ledwie kilka momentów pozytywnie się prezentujących przykrytych nierównym wykonaniem. Więcej na ten temat znajdziecie w naszej recenzji. Jak w takim razie wypada druga odsłona tej marsjańskiej przygody?

Fabuła

Fabuła w tej grze… jest. I to w sumie tyle co mogę o niej powiedzieć. Mamy tutaj trochę całkiem długich przerywników, ale nie składają się one w jakąś sensowną całość. I nie pomaga tutaj usypiający voice acting, czy kompletna desynchronizacja ruchów ust postaci z głosem. Bo często zdarza się, że usta się ruszają jeszcze długo po zakończeniu pliku dźwiękowego.

Rozgrywka

Ale jak już pominiemy te nudne wstawki, gra robi całkiem niezłe pierwsze wrażenie samą rozgrywką. Twórcy wzięli tutaj bowiem jedyną rzecz, jaka ludziom się podobała w pierwszej części – krótki segment strzelankowy pod koniec – i rozciągnęła go do ok. 3h (bo tyle mniej-więcej UM2 się przechodzi), dodając obsługę kontrolera Aim. Tak, gra obsługuje ten kontroler (choć można grać też padem) i tak się złożyło, że akurat udało mi się Aima pożyczyć właśnie na potrzeby ogrania tej gry. I muszę przyznać że gierka ogrywana z tym kontrolerem jest całkiem przyjemna. Ogólnie jest to strzelanka na szynach – gdy przenosimy się na planszę pojawiamy się w określonym punkcie i gdy chcemy przejść dalej wychylamy gałkę do przodu, żeby przenieść się do kolejnego wyznaczonego przez twórców punktu. Na pierwszy rzut oka brzmi to ograniczająco i faktycznie tak jest – gra rzuca na nas kilka fal wrogów w każdym punkcie i raczej rzadko pozwala przełączać się między nimi w trakcie walki. Niektórym może przeszkadzać ten brak swobody, jednak gdy już się do niego przekonamy okaże się, że stawia on przed nami nowy poziom wyzwania. Chociażby pociski wystrzeliwane przez wrogów musimy unikać ruchami naszego ciała, nie możemy po prostu przesunąć gałki i przejść w prawo jedynie wirtualnie. Szkoda, że wykorzystuje to zaskakująco rzadko, bo pamiętam jedynie jeden moment, gdzie gra wrzuciła mnie za osłonę i nasłała na mnie sporo wrogów, gdzie faktycznie musiałem z tej odsłony korzystać i w tym momencie poczułem, że bawię się naprawdę świetnie.

…i jej problemy

Niestety to uczucie nie towarzyszyło mi przez resztę gry, bo nie miewa ona wielu tego typu momentów, a za to ma kilka frustrujących rozwiązań, które już nie można tak dobrze uzasadnić, jak teleportację. Przede wszystkim wrogowie to straszne gąbki na pociski – zabicie jednego wroga często trwa kilkanaście sekund, przez co zdarzało mi się stać nawet kilka minut w jednym miejscu, bo gra ciągle nowych wrogów na mnie nasyłała. Pomaga tutaj trochę fakt, że z czasem otrzymujemy nowe spluwy, jak chociażby zdecydowanie potężniejszy shotgun, oraz umiejętność spowalniania czasu, podczas której podświetlają się słabe punkty przeciwników i jak w nie trafimy, możemy od razu zabić wroga. Niestety kończy się to tym, że ciągle klikamy przycisk X na kontrolerze, żeby tylko sprawdzić, czy ta umiejętność już się zregenerowała. Ostatecznie sprawia to, że rozgrywka w Unearthing Mars 2 jest… OK. Gra dorzuca nam co jakiś czas nowego wroga, czy oskryptowaną widowiskową walkę z bossem, ale nie ma tutaj nic szczególnie zapamiętywalnego.

Oprawa

Oprawa również nie powala. O ile projekty wrogów są całkiem przyjemne, a spluwy bardzo dobrze wymodelowane, świetnie współgrając z trzymanym w ręce Aim’em, o tyle monotonne, szarawe lokacje lokacje już wrażenia nie robią, a muzyka której zupełnie nie pamiętam, czy nudne głosy w równie nudnych przerywnikach nie pomagają sprzedać nam tej gry. Choć podobno i tak jest to spora poprawa względem poprzedniej części.

Podsumowanie

Ogólnie wszystko w Unearthing Mars 2 jest niezwykle przeciętne. Nie ma tutaj nic co by kompletnie nie działało (może poza przerywnikami), ale też nie ma tutaj niczego, co by tę grę jakkolwiek wyróżniało. Jeśli macie Aima i kurzy się wam ten kontroler, to warto UE2 wyhaczyć na jakiejś promocji, bo ta 3-godzinna kampania jest całkiem przyjemna, ale po ukończeniu gry bardzo szybko o niej zapomnicie i raczej nie wrócicie do niej już nigdy więcej.

Unearthing Mars 2

Unearthing Mars 2
7

Grywalność

6/10

    Wykonanie

    7/10

      Immersja

      6/10

        Stosunek cena/jakość

        7/10

          OCENA KOŃCOWA

          7/10

            Zalety

            • Wykorzystanie kontrolera Aim
            • Kilka ciekawych momentów
            • Rozbudowany arsenał broni
            • Ogólna poprawa względem 1. części

            Wady

            • Wrogowie to gąbki na pociski
            • Teleportacja tylko do określonych punktów
            • Fabuła