Wybierz Strona

Produkt do recenzji dostarczył producent. Opinia wyrażona w tekście należy do recenzenta oraz ekipy VR Polska.

CZYM JEST BOBOVR?

Prawdopodobnie część Was już spotkała się marką BOBOVR. Ostatnio w sieci dość popularna stała się ta marka, głównie za sprawą head strapa M2, który cieszy się niemałą popularnością. Ale czy pamiętacie czasy furory tzw. cardboardów? Marka ta dołożyła również swoją cegiełkę do tego rynku, produkując m.in. takie headsety jak model Z4, które były niezłą alternatywą dla kartonowych odpowiedników. Ale te czasy są już na szczęście za nami a dzisiaj prym na rynku wiedzie przede wszystkim Oculus.. ekhm… przepraszam – META Quest oraz Quest 2, które zaskarbiły sobie upodobanie amatorów VR przystępną ceną, idącą w parze z możliwościami jakie oferują. W takim wypadku, firma odpowiedzialna za BOBOVR postanowiła trochę zmienić swój kierunek, tworząc interesujące akcesoria do drugiej wersji Questa, w atrakcyjnych cenach. Obecnie w swojej ofercie posiadają: wspomniany wyżej zamiennik Elite Strapa oraz jego wersja M2 Pro ze zintegrowanym powerbankiem, etui mieszczące Quest 2 wraz z opaską M2 BOBOVR C2 i omawiany w tym tekście moduł wentylujący BOBOVR F2.

OPAKOWANIE I JEGO ZAWARTOŚĆ

Urządzenie BOBOVR F2 dotarło do nas w niewielkim kartonowym pudełku w schludnej obwolucie, która przedstawia opis produktu. Wewnątrz znajdziemy instrukcje obsługi, ściereczkę z mikrofibry, krótki kabel USB C <> USB C, moduł z wentylatorem oraz face cover.

WENTYLATOR DLA NASZEGO QUESTA

Czym tak naprawdę jest F2? Jest to zamiennik nakładki na twarz wraz z modułem wentylującym montowanym u góry nakładki. Face cover z tego zestawu jest niezbędną częścią produktu, ponieważ w górnej części posiada otwory wentylacyjne, przez które powietrze jest zasysane z przestrzeni między soczewkami headsetu a naszymi oczami. Wentylator korzysta z własnego akumulatora o pojemności 200 mAh, który można ładować każdą ładowarką USB 5 V, która jest w stanie dostarczyć prąd o natężeniu 200 mA (czyli praktycznie każda ładowarka do telefonu lub port USB z komputera) lub bezpośrednio z headsetu za pomocą dołączonego kabla. Zestaw jest kompatybilny jedynie z Questem 2.

Nakładka na twarz swoim wyglądem przypomina inne zamienniki, takie jak np. te od VR Cover. Gąbka jest pokryta skóropodobnym materiałem, która jest przymocowana do plastiku za pomocą rzepów. Znajdziemy również gumową osłonę na nos, która idealnie odcina dopływ światła. Jest to część opcjonalna i można ją zdemontować. Jeśli miałbym porównać całość tego interfejsu do oryginalnej gąbki lub tej z VR Cover, to muszę przyznać, że jest mniej wygodna od obu, choć nie jest to znacząca różnica. Za to część osłaniająca nos, robi to o wiele lepiej niż model VR Cover, który posiadam.

Moduł wentylujący to małe urządzenie z wlotem powietrza od frontu oraz dwoma otworami u dołu. Wewnątrz znajduje się turbina, który zasysa powietrze na zewnątrz. Na obudowie znajdziemy port USB typu C do ładowania, diodę sygnalizującą pracę przyrządu lub jego ładowanie oraz 3 stopniowy przełącznik. Wentylator może pracować w dwóch trybach – słabszym i mocniejszym. Producent podaje, że na drugim biegu czas życia akumulatora powinien wynosić około 3,5 godziny, co wg mojego testu jest bardzo bliskie prawdy – na pełnej baterii udało mi się osiągnąć wynik 3 godzin i 15 minut pracy. Aby naładować ponownie akumulator potrzebowałem dwie i pół godziny, zgodnie z tym co jest napisane w instrukcji obsługi.

O CO CHODZI Z TĄ WENTYLACJĄ

Czym tak właściwie jest ta maszynka i do czego służy? Przy pierwszej wzmiance o tym urządzeniu miałem w myślach takie właśnie pytanie, czy to ma służyć do schłodzenia użytkownika, może samego headsetu? Można powiedzieć, że prawda leży pomiędzy i to dosłownie ;). Część z Was prawdopodobnie spotkała się z problemem pary wodnej osiadającej na soczewkach. Niedogodność ta występuje najczęściej w przy grach wymagających bardziej intensywnych ruchów, jak np. Synth Riders lub Beat Saber, choć w cieplejsze dni nawet ta najmniej wyczerpująca rozgrywka może przyczynić się do zaparowania szkieł. Ile ludzi w Internecie, tyle można znaleźć potencjalnych rozwiązań tego problemu, od płukania twarzy zimną wodą przed grą po stosowanie rozmaitych środków bezpośrednio na soczewkach, które w domyśle mają zapobiec zbieraniu się drobinek wody na ich powierzchni. Wtem na scenę wkracza BOBOVR wraz ze swoim nowym produktem, który zapewnia cyrkulację powietrza pomiędzy twarzą a szkłem soczewek gogli. Powietrze jest zaciągane z tej przestrzeni na zewnątrz aby, jak przy przypuszczam, nie drażnić oczu użytkownika, do czego mogłoby dojść podczas wtłaczania powietrza w tą przestrzeń.

SPRAWDŹMY TEORIE W BOJU

Czas przejść do testów. Przymiarkę rozpocząłem od spokojniejszych tytułów pokroju Half Life: Alyx, gdzie nie macham rękami jak oszalały. Urządzenie włączyłem na pierwszym biegu, a do moich uszu zaczął docierać bardzo ciszy szum turbiny. Po uruchomieniu gry, przy ustawieniu głośności na niewiele ponad połowę zakresu potencjometru Questa, dźwięk ten jest praktycznie niesłyszalny. Nie czuję na twarzy czy konkretnie oczach, żadnego podmuchu powietrza. Po kilkudziesięciominutowej rozgrywce soczewki nadal były suche i bez oznak zbierającej się pary wodnej. Co prawda wynik był do przewidzenia, gdyż kiedy przeprowadzałem ten rekonesans była już to pora roku obfitująca w chłodniejsze dni i rzadko mi się zdarzało by granie w takiego HL’a powodowało tego typu problem.

Nie pozostało nic innego niż wytoczyć ciężkie działa i poddać ten produkt próbie ognia – uruchomiłem Synth Riders, które mnie pochłonęło w ostatnich dniach. Krótka dygresja, dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą czym jest Synth Riders, jest to w prosta w założeniu gra rytmiczna, gdzie w rytm muzyki uderzamy w zmierzające ku nas kule – zobacz naszą recenzję Synth Riders. Tutaj pozwolę sobie na wtrącenie zdania po angielsku, które świetnie opisuje tego typu gry – “easy to learn, but hard to master”. Przystąpiłem więc do wymachiwania rękami w rytm synthwave’ów i innych melodii, jednocześnie przełączając F2 na drugi bieg. Szum stał niemal dwukrotnie bardziej zauważalny co dla mnie okazało całkowicie nieznaczące, ponieważ w gry muzyczne i tak podkręcam głośność niemal na maksimum. W ten sposób nie ma szans, by przy standardowych słuchawkach Questa 2, słyszeć szum utworzony przez urządzenie. Co do samego uczucia empirycznego, cyrkulacja powietrza stała się minimalnie zauważalna na twarzy ale w bardzo subtelny i wręcz przyjemny sposób. Po pierwszych 30 minutach tańcowania z kontrolerami w dłoniach, brak jakikolwiek oznak zbierania się pary. Godzina – nadal brak niedogodności a w międzyczasie krótka przerwa na przetarcie potu. Półtorej godziny grania a ja zapomniałem, że korzystam z jakiegoś dodatkowego akcesorium – soczewki nadal dalekie od zaparowania.

PODSUMOWANIE

Co tu wiele więcej mówić – produkt działa i spełnia swoją rolę. Samo urządzenie napędzające zestaw jest lekkie, dzięki czemu nie dodaje zauważalnego obciążenia z przodu głowy. Szum wywoływany jego pracą może być uciążliwy dla niektórych użytkowników przy zastosowaniu domyślnych słuchawek oraz niskim natężeniu dźwięków z aplikacji. W zestawie dostajemy przyzwoity zamiennik nakładki na twarz, przy której o wiele lepiej dbać o higienę – gąbka nie wchłania wilgoci i łatwo ją wytrzeć. Komfort jest zauważalnie niższy w porównaniu nakładki VR Cover, ale nadal ta różnica jest na tyle mała, że po pewnym czasie staje się niedostrzegalna. Ponad 3 godziny pracy na wbudowanej baterii jest przyzwoitym kompromisem pomiędzy wagą urządzenia a czasem życia (waga jest na tyle niska, że moja waga kuchenna nie jest w stanie pokazać wyniku). Na dzień dzisiejszy cena BOBOVR F2 na Amazon.pl wynosi około 240 zł – myślę, że przy odrobinie poszukiwań będzie się dało znaleźć ten produkt taniej na innych zagranicznych portalach. Nie zważając na cenę, myślę, że jestem w stanie polecić ten produkt osobom, które mają problem z nadmiernym parowaniem soczewek.

Maciej Szarek

Zobacz proces instalacji BoboVR F2

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.