Od dawna trwają spekulacje, czy firma Apple pójdzie w ślady konkurentów takich jak Samsung, Sony czy Microsoft (który dopiero co zapowiedział gogle kompatybilne z Windows 10) i zaistnieje na rynku VR. Krążą pogłoski, że od dziesięciu lat istnieje specjalny zespół pracujący dla amerykańskiej korporacji, rozwijający narzędzia i technologię związane z wirtualną rzeczywistością. Prezes Apple twierdzi, że AR przebije VR, kiedy tylko uda się rozwiązać utrudnienia związane z dotychczas dostępną technologią, sugerując, że ludzi przekona brak ograniczających użytkownika headset’ów . Czyżby była to sugestia : „Poczekajcie aż dopracujemy technologie AR pod nasze IPhone’y, wtedy gogle VR pójdą w odstawkę”? Tego nie wiemy, ale jest to bardzo prawdopodobne. Wiemy natomiast, że w zeszłą sobotę pojawił się na facebook’u wpis Roberta Scobla, który uchylił rąbka jabłkowej tajemnicy. Na jego podstawie wymieniamy 5 newsów o tym, czego możemy się spodziewać.

  • 1: Pojawią się nowe gogle. TAk dobrze czytacie, możemy się spodziewać kolejnego headset’u na rynku.
  • 2: Gogle będą dedykowane pod nowego iPhone’a, wyposażonego w ekran wykorzystujący technologię OLED, który w połączeniu z headset’em ma zapewnić niezwykłą immersję doświadczeń w Mixed Reality (AR/VR).
  • 3: Sprzęt będzie śledził ruch gałek ocznych, co ma sprawić, że jakoś obrazu, który widzi użytkownik będzie wyższa niż w rozwiązaniach dostępnych dotychczas – mowa tu o lepszej grafice, niż ta, którą zapewnia najnowsza karta graficzna NVIDIA.
  • 4: AR będzie dostępne bez okularów. Rozszerzona rzeczywistość będzię rozprzestrzeniać się poprzez iPhone’a.
  • 5: Pozycja w wirtualnej rzeczywistości będzie śledzona przy pomocy kamery wbudowanej w telefon, a co za tym idzie, obszar mixed reality nie będzie niczym ograniczony.

Czy wpis na facebook’u zdradził nam prawdziwe innowacje, jakie szykuje nam amerykańska firma gigant?  Kilka dni temu podczas konferencji, Apple nie pokazał nic, co by mogło potwierdzić informacje Roberta.  Czyżby był  to jeden wielki blef?

Pozostaje tylko czekać i  śledzić rynek,  jednocześnie odkładając na nowy sprzęt, bo jeśli nie Apple, to pewnie lada moment konkurencyjne przedsiębiortswo zaoferuje coś równie atrakcyjnego.