Wybierz Strona

Hyperbook X15 – Recenzja – Jak oswoić potwora? ft. Pimax 5k+

Oswoić potwora – wirtualna rozrywka z Hyperbook X15

Jest masa rzeczy, które można robić w wolnym czasie. Dziś jednak nie będziemy tworzyć listy „zapychaczy” czasu, lecz porozmawiamy o jednym, konkretnym… o (wait for it!) wirtualnej rozrywce – temat przewodni VR na czele z Hyperbook X15 (jesteście zaskoczeni, prawda?).

Wszystkie nowe tytuły, które coś znaczą na rynku, są wymagające, bo i gracze oczekują coraz więcej. Czym się różni gracz „normix” od gracza „vrka”? „Vrek” oczekuje jeszcze więcej od sprzętu, z którego ma korzystać, bo i gry, w które ma grać, wymagają więcej.
Widok, jaki mamy przed oczami, musi być najwyższej klasy, aby przeżycia były maksymalnie spotęgowane. Wszak, nie ma to jak wygodnie się rozsiąść i podziwiać niemal naturalne piękno, dostępne na wyciągnięcie ręki. Szukając odpowiedniej maszyny na potrzeby rozrywki w VR wyszukiwarki przyjmują wiele haseł. Oczywiście można skomponować własny zestaw, złożyć go i… cieszyć się po wielokroć! Z posiadanego PC, z pracy wykonanej własnoręcznie, z oryginalnej personalizacji, której nie ominą komentarze znajomych. Co jednak z tymi graczami, którzy nie mają czasu czy chęci na samodzielny montaż? Jak przedstawia się sprawa rozwiązań z kategorii VR Ready?

Wyszukiwarka przyjmując frazę PC VR Ready zwróci nam wiele wyników. Obudowy mieniące się wieloma kolorami o futurystycznych kształtach, dodatki różnej maści i rodzaju oraz ceny, których rozbieżność potrafi przyprawić o zawrót głowy. Do tego przydałby się jakiś monitor i parę innych niezbędnych rzeczy – o zestawie VR nie zapominając. Na rodzimych serwisach aukcyjnych czy portalach z elektroniką możemy znaleźć mnóstwo różnych konfiguracji. Jak się ma cena do jakości takich propozycji? Z pewnością trzeba dokładnie prześledzić, co skrywają „perełki”, żeby przypadkiem nie przygarnąć sprzętu, który po niedługim upływie czasu nie udźwignie kolejnych nowości wchodzących na VR.

Wait a sec… PC VR Ready? It’s to easy!

Umieszczenie, w cieszącej oko obudowie, kolejnych podzespołów nie powinno sprawić problemu. Relaks przy ulubionym tytule w zaciszu domowym nie jest przeszkodą w tej sytuacji. Co jednak zrobić, jeśli chcemy zarazić innych wirtualną rzeczywistością? Mając na uwadze, że w dobie XXI wieku, mobilność jest wręcz pożądana, a gracze chcą oddać się swojemu hobby niemal w każdym możliwym miejscu na świecie… Okazuje się, że jest to wyzwanie. Spakować PC, monitor, cały osprzęt… Karamba! Jak to teraz przetransportować?

Już w XX wieku specjaliści opracowali przenośne komputery. Wybór notebooków jest ogromny! Od prostych rozwiązań do pracy biurowej, po maszyny, które śmiało nazwać możemy potworami z uwagi na drzemiące w nich możliwości udźwignięcia zleconych zadań. To jednak nie wszystko, bo jak zmieścić na kilkukrotnie mniejszej przestrzeni elementy, które będą wydajne na równi z jednostkami stacjonarnymi? Takie zadanie to wyzwanie!

Hyperbook X15! „Potwór”, który nie tylko cieszy oko!

Rękawice w takim challengeu podjęła polska firma Hyperbook – magicy, filozofowie, mędrcy… cały oddział fachowców robił wszystko, aby pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Czy im się udało? Każdy musi ocenić sam! Miałem w rękach „istotę”, której byt przez większość mógłby zostać zakwestionowany. Sam podświadomie tak pewnie robiłem. Pierwsze wrażenie, jakie laptop na mnie wywarł… to onieśmielenie. Niby drzemie, ale jednak czuwa i wiedzą o tym obie strony. Do rzeczy!

podświetlana na niebiesko klawiatura RGB Hyperbook X15

Hyperbook stanął na wysokości zadania, jeśli chodzi o sprawienie radości dla zmysłu wzroku. Niepozorna obudowa, lecz z charakterem. Jednolity kolor… w sumie czerń, przeplatana barwnym i łamiącym (ten barwny monopol) podświetleniem klawiatury. Wpatrując się weń, można odnieść wrażenie, iż niecierpliwi się, czeka na wybudzenie! Do wagi piórkowej Hyperbook X15 nie można zakwalifikować, wszak podzespoły, w które ten potwór został wyposażony, plasują go w czołówce królewskiej kategorii. Jednak wciąż jest lżejszy niż cały zestaw PC. Cóż znajdziemy pod wierzchnią warstwą „odzienia” egzemplarza, którym przyszło mi się opiekować?

Hyperbook X15 RTX2080 – co jeszcze w środku?

Ekran 15,6” FHD; procesor Intel Core i9-9900K, karta graficzna NVIDIA GeForce RTX 2080 (8GB), pamięć RAM 16GB DDR4, dysk Samsung SSD 500GB… i to wszystko sensownie umieszczone na niewielkiej przestrzeni. Sami przyznacie, że robi wrażenie i ma prawo onieśmielić. Zwłaszcza, że jeszcze zostało trochę miejsca na dodatkowe komponenty.

Jeśli ktoś z Was uważa, że to za mało to na stronie Hyperbook może wybrać własną konfigurację. Opcji jest mnóstwo od podzespołów, przez pastę termoprzewodzącą po personalizację boot logo.Hyperbook, jak widać, swoim odbiorcom daje sporą wolność wyboru. Sytuacja, w której ktoś chciałby sam upchnąć wszystko w obudowie laptopa, też została przewidziana i na życzenie możemy dostać laptopa niczym szafkę ze szwedzkiego sklepu meblarskiego.

Teraz wystarczy doładować energią „bestię” podpinając zasilacz, który również robi wrażenie – kabel niczym od prodiża, a samo urządzenie ma rozmiar czerwonej cegły . Zasilenie takiej maszyny wymaga odpowiedniego osprzętu i, jak widać, nie ma tu mowy o półśrodkach.

Odpalamy!

Choćby potwór został pozłocony, ubrany w najdroższe diamenty, to nie po to się go sprowadza pod własny dach, żeby się zachwycać „dizajnem”. Czas podpiąć gogle i sprawdzić pierwsze programy VR. Ryk, jaki z siebie wydał podczas rozpoczęcia pracy, zmroził mi krew w żyłach. Czy zaraz rzuci się na mnie? A może zacznie pluć ogniem? Całe szczęście magicy z Hyperbook zaczarowali wnętrze „bestii” i umieścili tam wydajne chłodzenie, które pozwala maksymalnie wykorzystać ukryty pod obudową potencjał podzespołów.

„Co z tym rykiem?” – zapytacie, a ja Wam odpowiem. Na tak małej przestrzeni udało się zmieścić bardzo wiele, jednak nie wyciszymy wentylatorów, które muszą sobie radzić z chłodzeniem nagrzewających się organów. Nie jest to też hałas, jaki wydaje z siebie odrzutowiec, więc założenie gogli i naciągnięcie słuchawek na uszy, skutecznie rozwiązuje problem pracy wiatraków…. ewentualnie możemy zrobić muzykę głośniej (handlarze samochodami lubią to). Oczywiście, żebyśmy się dobrze zrozumieli, podczas spokojnego użytkowania Hyperbook X15 – tj. korzystanie z przeglądarek internetowych, praca na programach biurowych (typu Word, Excel itp.), oglądanie filmu – nie słychać, aby cokolwiek pracowało… bardzo miłe zaskoczenie.

Czy wykorzystałem potencjał, jaki drzemie w tym „potworze? Nie mnie to oceniać… ale jednego mogę być pewny, przez relatywnie krótki czas, wspólnie bawiliśmy się dobrze. Sprawdzaliśmy aplikacje „pierwszego” wyboru oraz te bardziej zaawansowane. Ustawienia graficzne wykręcone pod sufit, a jak się dało to i ponad. Ja wymyślałem kolejne zabawy a Hyperbook X15, robił wszystko aby mnie zadowolić. I wiecie, co? Wszystko odbywało się bez najmniejszych problemów! Z uwagi na liczne obowiązki nie mogę poświęcić tyle czasu na przyjemność zatopienia się w wirtualnych światach ile bym chciał… chociaż wspólnie zarwane nocki z „bestią” mogłyby świadczyć o czymś wręcz odwrotnym. Nie mniej, rozgrywki singlowe, jak i multi, które rozegrałem były nad wyraz przyjemne i zostaną ze mną na długi czas.

pimax 5k plus

Pożeracz energii – jedyna i największa wada?

Przy tym całym pozytywnym spotkaniu z Hyperbook X15 tylko raz o mało padłem na zawał. Zwykłe przeoczenie, a może rutyna i przyzwyczajenie z rozwiązań stacjonarnych – w trakcie zażartej walki i niesamowitej wymiany ognia doszedł mnie odgłos mówiący wprost „zaraz padnę!”. Zapomniałem podpiąć zasilacz. Lepiej zaliczyć „deda” czy zbierać kolejne fragi? Zaryzykowałem, tylko z uwagi na dobiegającą końca rozgrywkę. Można powiedzieć, że rzutem na taśmę udało mi się dostarczyć zastrzyk energii mojej „bestii”. Akumulator jest, można powiedzieć, piętą Achillesa X15… około 2 godzin przy dobrej zabawie mija błyskawicznie. Jak dla mnie zbyt szybko… tylko kto normalny siedzi po kilka długich godzin w goglach VR?

Opowiadać o uruchamianych tytułach nie zamierzam, każdy lubi inny rodzaj zabawy. Jednego jestem pewien. Hyperbook X15 w takiej konfiguracji, jaką miałem przyjemność testować, jest rozwiązaniem ustawiającym szczęśliwego posiadacza na jakieś 4-5 lat – tak sądzę, ale mogę się mylić, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę rozwój technologii i samych gier. Finalnie koszt takiej bestii w przeliczeniu na rok, nie wychodzi już tak strasznie.

Magia liczby Pi

Czymże byłoby oswajanie „potwora” bez odpowiednich narzędzi? Magicy z Hyperbooka wiedzieli, jak wyposażyć adepta magii technologii, aby przez chwilę mógł być niczym arcymag! Mówię tu o goglach wirtualnej rzeczywistości Pimax 5k Plus. Czym jest Pimax? Najlepiej oddaje to następujący opis:

Pimax 5K Plus to najbardziej wyczekiwany model gogli wirtualnej rzeczywistości. Ich twórcom w ubiegłym roku udało się uzbierać na Kickstarterze kwotę przekraczającą 4,2 miliona dolarów, bijąc tym samym rekord w kategorii projektów VR ustanowiony 5 lat wcześniej przez pierwszą deweloperską wersję gogli Oculus Rift (DK1).

Opis zaczerpnięty ze strony Hyperbook

Sukces chińskiej firmy Pimax wynika z wyjątkowo wysokich parametrów headsetu znacząco odbiegających od podobnych urządzeń dostępnych obecnie w sprzedaży. Pimax 5K Plus może pochwalić się podwójnym ekranem CLPL (LED) o rozdzielczości 5120×1440 , odświeżaniu 90 Hz oraz soczewkami pozwalającymi na oglądanie wirtualnej rzeczywistości w 200 stopniach. Dla porównania konsumenckie wersje gogli Oculus Rift oraz HTC Vive posiadają wyświetlacze o rozdzielczości 2×1080×1200, przy czym ich zasięg pola widzenia wynosi jednie ok. 110º. 

Zasadniczo to właśnie połączenie Hyperbook X15 z Pimax 5k Plus sprawiło, że rozgrywka weszła na ten poziom, który każdy z nas może określić mianem tego Hyper.

Pimax bez większych problemów kooperował ze stacjami bazowymi i kontrolerami HTC w wersji 1.0. Do pełnej funkcjonalności niezbędne jest oprogramowanie dla Pimaxa, będące nakładką, która umożliwia uruchomienie konkretnych aplikacji – w tym SteamVR, Steam i wszelkich aplikacji, jakie zostaną zaimportowane.

Jak sprawuje się Hyperbook X15 w VR 5K?

Korzystając z całej tej magii oraz dostępnych zasobów ludzkich, w postaci rodziny i bliskich znajomych, przeprowadziłem mały test. Może śmieszny, może nie… ale osoby, które nie wnikają w wirtualny świat na co dzień, są doskonałym materiałem badawczym.

Prosta aplikacja – TheBLU:

  • mój dziadek LVL 80+. Spędziłby w tym świecie pewnie mnóstwo czasu, ale obowiązki trzymały go blisko świata realnego. Co by nie mówić, Pimax 5k Plus, który dostarczył Hyperbook, dał radę! Co ja mówię! Zrobił niesamowitą magię! Zwłaszcza, że mieliśmy do czynienia ze sceptykiem (z racji wieku rzecz jasna). Przy tej aplikacji, był to najciekawszy i zarazem najbardziej radosny dla mnie „eksperyment”.
Spotkanie starszego pokolenia z nowoczesną technologią
  • matka, brat i bardzo dobry przyjaciel również byli pod ogromnym wrażeniem. Ta trójka miała porównanie z HTC Vive. Pimax zmiótł w tym przypadku rywala bez najmniejszych problemów. Można powiedzieć – zachwytom nie było końca!

Nieco bardziej skomplikowana aplikacja – NextVR:

  • jako fan koszykówki czekałem na ten program chwilę, ale było warto. Cały mecz oglądany z pierwszego rzędu, a nawet nieco bliżej linii bocznych niż pierwsze rzędy. Do tego rozdzielczość
    2560×1440 na oko? Co prawda obejrzałem tylko powtórki meczy bostońskich Celtów… ale warto było! Ukryty za tablicą widzę, jak potężna postać leci ze wsadem do kosza. No można oniemieć z wrażenia!
  • gdyby nie „zagubione” stacje bazowe w pewnym momencie to i kumpel został by na halach ligi NBA i wszystkie dostępne powtórki obejrzał na zmianę z meczami na żywo. Możliwości wizualne, jakie zaoferował Pimax, bez wątpienia spowodowały u niego chęć posiadania pod własną strzechą takiego rozwiązania!

Wyzwania w grach pełnych akcji

Dalej było już z górki – świst kul, latające kule ognia… i wiele innych przyjemności

  • do tego „badania” zapędziłem brata. Postacie wrogów widoczne z daleka, ale do tego wyraźne. Nie będę kłamać, jeśli powiem, że wbił kilka rekordów życiowych w zdobytych fragach uruchamiając kolejne gry. Radość z możliwości eliminacji wrogów w niemal realnym otoczeniu, które widział, jest nie do opisania, musielibyście to zobaczyć na własne oczy.

Połączenie idealne?

Pimax 5k Plus w połączeniu ze stworzoną bestią w stajni Hyperbook, której nadano imię X15 pozwalają cieszyć się wirtualną rzeczywistością i to nie tylko miłośnikom tej technologii i formy rozrywki, ale także… i może przede wszystkim osobom, które z różnych powodów nie są na bieżąco w tej tematyce.

To jest tylko potwierdzenie, że nowoczesne rozwiązania dotrą do każdego. Kwestia czasu i jakości rozwiązań, jakie dostarczymy poszczególnym ludziom. Magia dzieje się na naszych oczach!

Co myślę o zestawieniu Hyperbook X15 VR Ready iPimax 5k Plus?

Domyślam się, iż domowa jaskinia technologicznego konesera nie potrzebuje kolejnego elementu, ponieważ tam już się wszystko znajduje.

Natomiast jeśli myślicie o modernizacji czy rozbudowie swojego stanowiska relaksu, samotni tudzież wieży maga… no w tej sytuacji uważam, że warto zainwestować we własnego potwora i „okno” na wirtualny świat. Myślę, że sam Hyperbook X15 (bądź inne dzieło Hyperbooka) jest rozwiązaniem wartym uwagi z kilku powodów:

  • Jednostka radzi sobie bardzo dobrze przy wielogodzinnych obciążeniach; ja w każdym razie byłem zadowolony. Chłodzenie jest na tyle wydajne, że obawy o oparzenia mogą nas straszyć tylko w koszmarach.
  • Zajmuje minimum miejsca, gdzie go postawimy tam będzie pracować – „cza-czing”! pieniądze zaoszczędzone na biurku można przeznaczyć na kolejne tytuły gier na VR 😉
  • Możliwość dodania i wymiany podzespołów, tj. RAM, dysk twardy, karta graficzna czy procesor – miałem kilka laptopów i żaden do tej pory nie oferował tak wiele.
  • Ulubione tytuły mogą podróżować ze szczęśliwym posiadaczem na majówkę nad morze, w góry i mazury! Na wakacje u babci… itd. Z PC tego nie zrobicie! Przy okazji można zarazić VR innych, bo X15 wraz z zestawem VR nie zajmą wiele miejsca.

Oczywiście i minusy się znajdą, lecz, opierając się o moje krótkie doświadczenia, dotykają one raczej kwestii samej obudowy wykonanej z tworzywa sztucznego – czyli, jak zdecydowana większość tego typu urządzeń. W ogólnym rozrachunku, nie ma to dla mnie znaczenia – przecież gwoździ nie będę tym wbijać. Mimo wszystko proste testy wykonane przez 3Dmark, mówią jasno, że jest to jednostka ponadprzeciętna, wyniki mówią same za siebie:

hyperbook x15 pimax 5k plus steamvr benchmark

A jak mają się same Gogle VR od Pimax?

Jeśli chodzi o gogle Pimax 5k Plus, to tak, ujęła mnie jakość wyświetlanego obrazu przed moimi gałkami ocznymi. I serio, mógłbym godzinami podziwiać widoki, które oferują nam różne aplikacje, oglądać mecze będąc niemal przy linii boiska czy wpakować kulkę (mnóstwo kulek) w odległego o kilkaset metrów wroga. Tutaj wygrały przyzwyczajenia i headset od Pimaxa był dla zwyczajnie mnie niewygodny. Gumy, mimo maksymalnego naciągu, nie dawały mi komfortu, z którego byłbym zadowolony. W sieci są różne podpowiedzi, jak poprawić tą niedogodność poprzez wykorzystanie Deluxe Audio Strap do HTC Vive. Jak dorzucimy do tego okulary, bez których jestem ślepy niczym kret… w moim odczuciu te gogle nie przewidziały, że jakiś Stępień z denkami od słoików je założy. Mógłbym się bawić, cudować, żeby korzystać z wirtualnej rozrywki bez okularów, ale bez nich czuję się nagi.

Mimo wszystko uważam, że ten zestaw VR bez najmniejszych problemów zasługuje na podium. Lekkość headsetu, jakość obrazu i futurystyczny design – to są elementy, które przemawiają za tym, aby wzbogacić pokój o ten element użytkowy. Jeśli ktoś z Was dysponuje blisko 20k PLN i nie wie, co z nimi zrobić… dajcie znać, wiem jak je odpowiednio ulokować i kto się ucieszy 🙂

Dokładna specyfikacja testowanego egzemplarza Hyperbook X15 RTX2080:

  • Ekran: 15.6” FHD (1920×1080) IPS 144Hz Matowy – seria X
  • Procesor (Desktop CPU): Intel Desktop Core i9-9900K, Coffee Lake Refresh, 8 x 3.6GHz (do 5.0GHz Turbo), 16MB Cache, 95W
  • Karta graficzna: NVIDIA GeForce RTX 2080 8GB
  • Klawiatura: Podświetlana klawiatura RGB
  • Pamięć RAM: 16 GB (2 x 8) DDR4 2666 MHz (maxymalnie 64GB).
  • Dysk SSD M.2: Samsung SSD 500GB 970 EVO Plus NVMe M.2 2280 (odczyt/zapis; 3500/3200MB/s)
  • Drugi Dysk SSD M.2: Brak
  • Dysk twardy 2,5″: Brak
  • Drugi Dysk twardy 2,5″: Brak
  • WiFi: Intel Dual Band Wireless-AC 9260 (802.11 a/c) M.2 WLAN + BT
  • Napęd: Brak
  • Modem LTE: Brak
  • System operacyjny: Windows 10 Home OEM
  • Pasta termoprzewodząca: Najwyższej klasy pasta termoprzewodząca THERMAL GRIZZLY Conductonaut
  • Układ chłodzenia: Zaawansowany układ chłodzenia
  • Personalizacja BIOS logo: Domyślne logo HYPERBOOK podczas uruchomienia laptopa
  • Gwarancja: Standard – 24 miesiące Door to Door(+ dożywotnie wsparcie techniczne)
  • Montaż i testy konfiguracji: Profesjonalne testy wydajności podzespołów i jakości sprzętu

Hyperbook X15

Hyperbook X15
9.5

Wydajność

10/10

    Wykonanie

    10/10

      Cena/Jakość

      9/10

        OCENA KOŃCOWA

        10/10

          Zalety

          • Indywidualna konfiguracja
          • Możliowść rozbudowy
          • Wymienne podzespoły (CPU/GPU)

          Wady

          • Głośność chłodzenia

          Hyperbook X15

          95%

          Hyperbook X15
          95%

          O autorze

          Patryk Olbert

          Niepoprawny marzyciel, miłośnik klimatów fantasy i SF. Umiarkowany gadżeciarz. Fan dobrej książki, filmu i gry.

          2 komentarze

          1. Avatar

            Trochę się dziwię, że do wad nie dopisano ceny, nie ukrywajmy, że 20 000 zł to często, uzbierana z najwyższym trudem kwota na… samochód.
            Przydałoby się trochę informacji na temat tego jakie programy tak pięknie wypadły w porównaniu do znanych gogli.
            Zdecydowanie za mało o stronie programowej.

            Odpowiedz
            • Avatar

              Czy inwestycja w pasję to wada? Czy kolarz, który inwestuje w rower 40k PLN myśli, że cena jest wadą? Myślę, że w tym przypadku gracze do tej tematyki podchodzą podobnie. Jeśli ktoś rozważa wydatek 20k PLN na sprzęt do grania itp. to nie uznaje ceny za wadę. Oczywiście to moje zdanie.

              Odpowiedz

          Zostaw odpowiedź

          Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.